Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

007 w rzeczywistości

slasher1994

Co jakiś czas moje życie przypomina filmy akcji o agencie Jej Królewskiej Mości. Podobno rzeczywistość jest szara ale to nie prawda.

Dziś kiedy wstałem poczułem, że czarny charakter mocno broi w miejscu, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę. Le Chiffre nie sprawił mi większych kłopotów... Może uda się z Le Kuppem. Było coraz gorzej, musiałem skontaktować się pilnie z M. Dałem jej znać, że powinna natychmiast opuścić łazienkę, w której uda mi się zneutralizować wroga. Od początku zachowała się niezwykle profesjonalnie.

- Bond, potrzebujesz słuchawek. To wydłuży wytrzymałość. Weź te bezprzewodowe, dają lepszy dźwięk... - Słyszałem od niej. Czułem spustoszenie w sercu... i nie tylko.

Postąpiłem zgodnie z instrukcjami i słuchając muzyki, cierpiałem w milczeniu. Ciszę przerywało tylko syczenie. Ból był nie do zniesienia. Le Kupp wiedział, że rano nie będę zbyt dobrze przygotowany.

- Jesteś tam? - Zapytała myjąc zęby.

- Tak ale długo już nie dam rady. Musisz się pospieszyć.

- Dobrze 007, za chwilę go zneutralizujesz. Pamiętaj, że masz licencję na zabijanie, prowadzenie pojazdów mechanicznych i uprawnienia pilota, dasz radę! Nie możesz poddać się teraz... Nie dziś, nie tu!

Le Kupp coraz bardziej naciskał. Obraz łazienki zaczął się rozmywać, a głos M, stał się zniekształcony. Złoczyńca działał bez pardonu.

W brawurowy sposób wbiegłem do łazienki, a M opuściła przyszłe miejsce kaźni. Walka trwała krótko ale była wyjątkowo spektakularna. Le Kupp utonął, a ja poprawiłem smoking i odszedłem w kierunku zachodzącego słońca. W tle było słychać dźwięk charakterystycznej melodii.

007 : James Bond : Theme

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci