Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

Puszek +

slasher1994

Dziś byłem w markecie z uśmiechniętym owadem w logo. Ludzi jak na targu w czasach wczesnych Słowian. Każdy jedzie srebrnym rydwanem obfitości, naładowanym zresztą tak jakbyśmy Święta obchodzili przez najbliższe pół roku. Tak, chciałbym... Oczywiście nie kupiłem tuńczyka, bo najwyraźniej ktoś szykował się na atak atomowy połączony z nalotem dywanowym.Wszystko fajnie, tylko później nie udawajmy, że współczujemy bezdomnym, biednym i dzieciom w Afryce, sami marnując tony jedzenia rocznie.

Do tego jeszcze kolejki, w których każdy starzeje się na naszych oczach. Miałem wrażenie, że gość z brodą przede mną odrobinę posiwiał w kondukcie zakupowym. Ze słuchawkami na uszach starałem się zachować spokój i nie dokładać za mocno tym biednym kasjerkom, które co chwilę słyszą coś, co z życzeniami wesołych Świąt ma niewiele wspólnego. Do tej pory pewnie myślałeś, że czytasz tekst o tym jak robię zakupy w tym szalonym momencie w roku. Otóż nie. Spotkałem generację ludzi sukcesu - beneficjentów 500 + nie skalanych pracą i śmiejących się prosto w twarz tym, którzy na te ich zakupy pracują. W koszyku wóda, piwa i co tylko dusza zapragnie. Za hajs pracujących frajerów baluj. Bo tym właśnie dla nich jesteśmy. Jeśli nie wiedziałeś, że ten program pochodzi z twojej i mojej kieszeni to przykro mi, że właśnie runął ci świat. W tym miejscu wszyscy uważający się za prawicowców i popierający ten post komunistyczny twór, mogą nazwać mnie lewakiem. Nie ma sprawy. Dementując przed faktem wszelkie spekulacje. Uważam, że są ludzie, którzy mogą, a nawet powinni otrzymywać pomoc. Może nawet finansową. Denerwuje mnie tylko fakt, że wspomaga się darmozjadów, a nie osoby, które zasługują na wsparcie. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Wory to ja mam ale pod oczami kiedy wstaję rano do pracy.

Na niewielkich zakupach byłem między innymi ze względu na swoje koty. Skończył się żwirek. Z językiem na wierzchu szukałem tego idealnego, drewnianego, który akceptuje Bellatrix, moje najbardziej wybredne z dzieci. Dopadłem do półki i dorwałem dwa opakowania. Teraz mogą fajdać, a ja spać spokojnie. Wtedy mnie olśniło. Przecież jest w polityce człowiek, który tak jak ja kocha koty. Daleko nam do siebie światopoglądowo ale hej, szukajmy tego co nas łączy. Panie Prezesie, który gładzisz grzechy poprzedników i prowadzisz kraj ku wiecznej szczęśliwości! Apeluję do pana o wprowadzenie 500 + na koty. Po pierwsze odprowadzam podatki i słono płacę za większość produktów, do których przecież, w swojej niewysłowionej mądrości, doliczyliście niezłą sumkę dla Skarbu Państwa. Po drugie, nie przepiję kwoty, którą dostaję, bo jak wspomniałem wcześniej jestem aktywny zawodowo. Po trzecie, jako właściciel pierwszego puszka RP, wie pan, że nie są to tanie zwierzęta. Jadłospis, weterynarz i zabawki. Wszystko kosztuje. O pozytywne rozpatrzenie pokornie proszę. Proponuję jednocześnie nazwę programu : Puszek +.

 

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci