Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

Nie otwieraj oczu

slasher1994

Jestem świeżo po domowym seansie kolejnego filmu ze stajnie Netflixa. Od jakiegoś czasu przymierzałem się do "Nie otwieraj oczu". O ile niedawno mogliśmy oglądać produkcję w podobnym klimacie, o tyle scenariusz wydaje się wolny od większych zaczerpnięć. Nie oznacza to, że nie mamy w nim do czynienia z kilkoma scenami, które skądś już znamy. Podobno wszystko już było - mam nadzieję, że to nieprawda.Kino katastroficzne polegające przede wszystkim na wyobraźni widza? Czemu nie!

Susanne Bier wykonała kawał dobrej roboty, a niektóre sceny i pomysły, zrobiły na mnie spore wrażenie. Oczywiście nie uniknęła błędów typowych dla podobnych filmów, a kiedy je zobaczycie z pewnością uśmiechniecie się z odrobiną zażenowania. Chodzi mi oczywiście o kalki, które powielają się w wielu obrazach tego gatunku. Wbrew pozorom, ważną rolę odgrywa ścieżka dźwiękowa, która co prawda nie powala na kolana ale wypełnia swoją funkcję na szkolne 4 z plusem. Rola Sandry Bullock sprawia, że fabuła utrzyma was w napięciu do samego końca. Kibicowałem jej wiedząc jednocześnie, że niektóre elementy historii będę w stanie przewidzieć. Zwykle bardzo mi to przeszkadza ale tym razem byłem w stanie przymknąć oko.

"Nie otwieraj oczu" polecam tym, którzy lubią kino katastroficzne i chcieliby zobaczyć ulubionych aktorów w nowych rolach. Obsada jest zdecydowanie trafiona. Jednocześnie przestrzegam osoby, które oczekują wyjątkowo nowatorskich treści - w tym przypadku ich nie zobaczycie. Skupiając się wyłącznie na tym konkretnym gatunku, mogę uznać produkcję za "lekką".

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci