Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

Papier toaletowy, ego i "Ring"

slasher1994

Czasem, w najbardziej niespodziewanych momentach, doświadczamy wydarzeń, które jeżą włos na głowie. Inni widzą duchy, napisy na ścianie wykonane krwią, a ja dostaję wyjątkowo dziwne telefony. Co najdziwniejsze, z telefonu mojej dziewczyny.

Jeden z nich dostałem dosłownie przed chwilą. Kojarzycie reklamę rogalików w filmie "Ring" ? Bohaterowie filmu podnosili słuchawkę i słyszeli "Seven Day's" tylko takim dziwnym głosem. Po tym jak nie wyjąłem papieru toaletowego z wiszącej szafki w łazience, odebrałem telefon i usłyszałem tym samym tonem co w filmie "Papieeer". Przyznacie sami, że paradoksalnie można się wręcz zesrać ze strachu. Tak, moja dziewczyna jest jak Napoleon, wielka duchem. Zwykle kiedy słyszę odgłosy nieudanego sięgania po coś co jest trochę wyżej, oznacza to, że czas ruszyć z odsieczą. Myślę, że tak naprawdę pielęgnuje moje ego. Wtedy czuję się bohaterem w swoim domu. Z otwieraniem różnych rzeczy jest podobnie, tyle że kiedy na przykład otwierasz słoik z grzybkami i podajesz kobiecie otwarty, uwaga panowie to jest bardzo ważne, zawsze mówisz : "poluzowałaś". To jedno magiczne słowo zmienia bardzo wiele i łechta z kolei ego kobiety. Panie bardzo potrzebują łechtania, stąd właśnie nazwa pewnej części ciała. Łechtaczka. Myślę, że my też mamy swoją. Po prostu amerykańscy naukowcy, którzy jak wiadomo badają różne dziwne sprawy, nie odkryli gdzie.

Z ostatniej chwili, przed chwilą okazało się, że ostatnio sama otworzyła grzybki... Czuję się niepotrzebny.

The Sound of Silence (Original Version from 1964)

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci