Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

Hawaje

slasher1994

Jakiś czas temu dowiedziałem się, że nasze mieszkanie stanie się jeszcze bardziej artystyczne niż było. Poza aparatami starszymi od nas obojga upchanymi w szafce, wierszami w pamięci laptopa, za które czasem jestem ochrzaniany kiedy na pulpicie jest ich za dużo, dojdą jeszcze dźwięki instrumentu. Tak, jesteśmy wyjątkowo undergroundowi w swoich pasjach.

Moja dziewczyna postanowiła nauczyć się grać na ukulele. Ponieważ tata pocina na gitarze jak sam Santana, uczestniczył w tym niecnym planie. Najzabawniejszy w całej historii był początek. Papcio postanowił być bezpośrednim nabywcą i mimo umowy, że przedmiot całego zamieszania należy do Asiora, kupił sprzęt za miliony monet i umówił się z nią, że będą się dzielić. Kiedy ukulele przybyło do domu rodziców zorganizował sobie wieczór z muzyką hawajską i bawił się do późnej nocy. Tłumaczył przy tym, że musi nauczyć się chwytów, nastroić sprzęt i poćwiczyć zanim przekaże dalej odpowiednią wiedzę. Kiedy ostatecznie przedmiot pasji mojej dziewczyny trafił do domu, rozpoczęły się codzienne ćwiczenia. Oczywiście zajął moją półkę z ciuchami.

Właśnie trwa próba gry. Facet na YouTube opowiada jak zagrać "No Women No Cry". Słucham sobie, jak Asior uczy się nowych akordów i ułożeń i serio, jestem dumny. Moje spotkania poetyckie nazywa zebraniem wieszczy. Ha! Teraz ja będę mógł nazywać próby wzywaniem hawajskich bogów. Zemsta jest słodka i bywa całkiem zabawna. Teraz tylko muszę kupić sobie spódnicę z liści. Tylko cholera, gdzie znajdę swój rozmiar.

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci