Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

Suszymy ząbki Panowie

slasher1994

44

Zwierzęta podobno mówią ludzkim głosem co Wigilię, a politycy? Kiedy nadejdzie kampania.

Zaczęło się. Przychodzą do mnie, uśmiechają się. Niektórzy są tak joł i nowocześni, że zapraszają mnie na fejsbusiu. Nie byłbym zaskoczony gdyby teraz kiedy otwieram lodówkę któryś mi z niej wyskoczył... Uffff, jednak mają litość. Rozumiem nowoczesne podejście do kampanii wyborczej, w końcu samorządowcy też są politykami. Starają się gonić partyjnych kolegów w oprawach, sposobie dotarcia do wyborcy. I sytuacja powtarza się cyklicznie. Tylko jedna błahostka się jakoś nie zgadza. Zwykle z rzeczywistością nie pokrywają się... (I wszyscy, razem, chórem) OBIETNICE! W moim mieście jest też kłopot z reelekcją. Pan prezydent jest w areszcie ale nie mówmy o przypadkach drastycznych. Najpierw obiecują nam tak złote góry, że niejeden jubiler marzy o podobnej próbie, a na koniec zamiatają konfetti i wszystko wraca do normy. Samorządowa mantra rusza na nowo - drogi, imprezka patriotyczna, imprezka kulturalna, czytaj disco polo. Inne gatunki muzyczne? Po co?  Zapyta nie jeden ważny pan prezydent/ burmistrz/ wójt. Przecież oni po tych koncertach "tańczą dla mnie".

Kupowanie mas to zresztą moda krajowa stosowana na 5, a nawet 500 z plusem.

Ważnym problemem jest też oczywiście średnia wieków państwa radnych. Zgaduję, że oscyluje wokół 45 roku życia. Tak, potrzebujemy doświadczonych tylko odpowiedzcie sobie na proste pytanie. Czy nie byłoby dobrze łączyć doświadczenie z energią młodszych pokoleń? 50:50 to moim zdaniem idealny podział. Jedni mają pomysł co zrobić, drudzy potrafią to zrobić, zdobyć dofinansowanie, zapanować nad papierologią. W ten sposób można osiągnąć dużo więcej, nie wspominając już o radnych z gatunku bezradnych, których w nadchodzących wyborach ,mamy szansę pozbyć się raz na zawsze z życia publicznego. Przeraża mnie też połączenie dwóch zupełnie różnych światów - kultury i polityki. Ich płomienny romans jest widoczny zwłaszcza w mniejszych miastach. Dyrektor placówki kulturalnej? Mierny, bierny ale wierny. Efekt? Wydarzenia na poziomie bardzo słabego festynu, brak ambitnych treści, a niejednokrotnie blokowanie tych inicjatyw, które mogłyby być niewygodne i niezgodne z jedynym słusznym światopoglądem włodarzy.

Na koniec chciałbym tylko przypomnieć, że w czasie w y b o r ó w, jak sama nazwa delikatnie sugeruje, w y b i e r a m y swoich przedstawicieli. Może warto się na nie wybrać? Jeśli pokażemy frekwencją, że losy naszych małych ojczyzn nie są nam obojętne, panowie i panie od suszenia ząbków obudzą się, a kampania i spełnianie obietnic będzie trwało w końcu całą kadencję.

 

 

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci