Menu

Nieco_dzienny

Trzeci blog, który będzie sumą kolejnych kilku lat doświadczeń. O muzyce, fotografii i sprawach codziennych. Nie zabraknie tu również moich wierszy. Zapraszam was do wspólnie spędzonych wolnych chwil o ile jeszcze je macie.

Kostrzyn nad Odrą

slasher1994

a

Tym razem chciałbym zabrać was w trochę dalszą podróż, połączoną z dobrą muzyką. Festiwali muzycznych jest wiele. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Podstawową różnicą między kostrzyńskim Woodstockiem, a innymi jest taka, że stanowi całą społeczność. Na trzy dni, a w niektórych przypadkach o wiele dłużej, stajemy się osobnym miastem. (Oczywiście wiem, że Woodstock zmienił nazwę ale dla mnie to coś więcej niż tylko słowo). 

 

Jeśli na ten festiwal nie wybierasz się pociągiem, to nie wiesz co tracisz. I chociaż za każdym razem jestem po wielogodzinnej podróży w ścisku bardzo zmęczony, to jednak jest to najlepszy wstęp do festiwalowej przygody. Poznajesz zupełnie nowych ludzi, rozmawiasz, pijesz i bawisz się jadąc na kostrzyńskie pole. Wyluzuj i staraj się nabrać dystansu do wszystkiego co cię otacza. Właśnie wracam do miejsca, które mogę spokojnie nazwać swoim drugim domem. Warto jeszcze wspomnieć, że jedziemy na miejsce kilka dni przed imprezą.

Dojechaliśmy, wszyscy są zmęczeni ale szczęśliwy. Wysiadamy na stacji, a morze ludzi przemieszcza się do wyjścia na niewielki plac przed dworcem. Do pola jeszcze kawał drogi, jeśli chcesz możesz iść na piechotę ale alternatywnym rozwiązaniem jest autobus albo taksówka. Zbieramy ekipę i ustalamy cenę przejazdu. Zwykle taksówkarze naprawdę nie zdzierają z festiwalowiczów. Podróż trwa kilka minut, patrzę przez okno na znajome widoki. Nie da się tego uczucia porównać z żadnym innym. W końcu, jestem tu!

 g

Po wypakowaniu tobołów z bagażnika, ruszamy do obozu. Część osób z naszej ekipy rozbiła się jeszcze przed nami. Teren dla kilku namiotów trzeba zająć wcześniej, inaczej nie ma szans, żebyście rozbili się razem. Szybki papieros, chwila oddechu i czas rozbijać namiot. Jeszcze chwila, jeszcze momencik i wezmę prysznic. To znaczy natrysk... Zimna woda w taki upał to zbawienie! Prysznice z ciepłą wodą dopiero się pojawią ale póki co nikt ich nie potrzebuje. Szybkie rozkładanie namiotu i mogę ruszyć na małe zwiedzanie. W plecaku, zawinięty w kilka bluz, leży moja smena. Aparat analogowy, z którym praktycznie się nie rozstaje. Jest niewielki, daje sporo możliwości i świetnie mi się na nim pracuje. Przebieram się i ruszam łapać nowe kadry. Przez kilka dni będę miał jeszcze okazję ale teraz chcę już zrobić pierwsze zdjęcia. Oczywiście jest jeszcze opcja użycia smartfona, z której na pewno skorzystam. Strefa gastronomiczna powoli przygotowuje się do otwarcia, na głodnych póki co czeka polowy Lidl. Pierwsze osoby chłodzą się już pod natryskami, woda jest piekielnie zimna ale przy tak wysokich temperaturach o niczym innym nie mogliśmy nawet marzyć. Idealnie. Przemywam twarz i ruszam dalej. Jednym z charakterystycznych miejsc jest jak co roku Pokojowa Wioska Kryszny. Tam odbywają się też koncerty. Łącznie w czasie festiwalu grają trzy sceny. Do tego namiot Akademii Sztuk Przepięknych. Tam możecie wybrać się na różnego rodzaju wydarzenia kulturalne, od spektakli teatralnych po spotkania z interesującymi gośćmi. 

 b1

Tu cały czas coś się dzieje. Możesz wybrać się na warsztaty, pogadać z ludźmi których spotykasz, iść na koncerty, które trwają praktycznie cały czas. Ludzie, no właśnie. Wszyscy są przyjaźnie nastawieni, kiedy potrzebujesz pomocy, na pewno ją otrzymasz, a rozmowy z nieznanymi ci dotąd ludźmi, odbywają się tak jakbyście po raz ostatni widzieli się wczoraj. To jest po prostu piękne! Dobro i pozytywne nastawienie, którego doświadczasz masz ochotę przekazywać dalej. Tak się właśnie dzieje. W tym roku miałem okazję pomóc grupie dziewczyn z Kołobrzegu, które szukały miejsca dla swoich namiotów. Było trochę za późno, żeby rozbić się w lasku na przeciwko dużej sceny, czy w najbliższych okolicach. Dla chcącego nic trudnego. Przypomniał mi się las niedaleko Wioski Kryszny, który co prawda jest już w dużej mierze zajęty ale tamzwykle nie brakowało miejsca. Rzeczywiście, po jakimś czasie znajdujemy kawałek wolnej polany między drzewami i pomagam im rozłożyć namioty. Było ciemno jak w kieszeni torbacza ale jakoś się udało. Latarka i jazda! Główną zaletą tego festiwalu są ludzie. Muzyka stanowi jakby dopełnienie, dodatek. Jeśli szukacie miejsca gdzie poczujecie się naprawdę wolni - Kostrzyn jest dla was. 

c1

 

© Nieco_dzienny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci